TITANIUM ANGELS

Lara Croft mocno namieszała w komputerowym światku. W ciągu zaledwie czterech lat istnienia stała się gwiazdą numer jeden, podziwianą i wielbioną przez miliony graczy na całym świecie. I to o niej pisze się naukowe opracowania, to do filmu o jej przygodach zatrudnia się laureatkę Oscara, to do jej przygód porównuje się każdą pojawiającą się na rynku grę TPP! Jedną z najważniejszych przyczyn takiego stanu rzeczy jest fakt, iż panna Croftcianka jest niezwykle atrakcyjną kobietą. A w zdominowanym przez mężczyzn-nieudaczników świecie gier, laska taka staje się atrakcją na miarę lądowania kosmitów na Ursynowie opowiadania erotyczne.
Już dziś wiadomo, że koniec 2000 roku obrodzi w konkurencyjne dziewuchy. Na rynku pojawiła się już piękna Julia z gry Heavy Metal: F.A.K.K. 2, wkrótce później ma się pojawić urodziwa, nieco grunge’owa Alicja (American McGee’s Alice) i superagentka Cate Archer (No One Lives Forever), a do boju szykuje się już Carmen Blake.
I to jest, moi kochani faceci, dziewczyna! Piękna, zielonooka conchita o cudownie przystrzyżonych, pomarańczowych włosach bije wyglądającą jak mutant genetyczny Larę Croft o co najmniej kilka długości. W kusej koszulce i spodniach wydłużających jej nogi do nieskończoności wygląda niezwykle atrakcyjnie. Jej widok wabi i kusi każdego zdrowego mężczyznę. Niestety, nie ma róży bez kolców. Cudowny wygląd dziewczyny jest tylko pozorem, Carmen w rzeczywistości nie jest kobietą. Panna ta pochodzi z kosmosu, z odległej planety zamieszkałej przez rasę Kindred. I tak jak reszta jej współplemieńców, ta słodka i wiotka dziewka jest przykładem neurotycznego szaleństwa, osoby psychicznie wybrakowanej, nie znającej strachu, nie będącej świadomą niebezpieczeństw, jakie niosą za sobą misje, które wykonuje. Takie jak zamach na dyktator Elegię Furie, „właścicielkę” bogatej wyspy gdzieś na krańcach wszechświata. Titanium Angels to znakomicie zapowiadająca się gra TPP autorstwa SCi (twórcy hitu Carmageddon). Jej bohaterką jest właśnie Carmen, dzielna kosmitka o ludzkich kształtach. Całość zaczyna się zaś u bram siedziby dyktator Furie, w miejscu, gdzie pojazd panny Blake został zestrzelony. Dziewczyna zdołała się uratować, jednak zdana jest tylko i wyłącznie na siebie. Jedyną szansą, jaką ma, jest Titan – zaawansowany technicznie pojazd (niektórzy mówią o nim robot) obronny. To on pomoże agentce biegać jak błyskawica i skakać lepiej niż kozica górska, to dzięki niemu Carmen przedostanie się przez potężne mury i wijące się korytarze. Gracz będzie mógł swobodnie przełączać się pomiędzy „postaciami” panny Blake i Titana, dobierając je w zależności od sytuacji, jaka zaistnieje na ekranie.
Wraz z rozwojem akcji zarówno Carmen, jak i jej robot, będą się rozwijać. Zdobyte doświadczenie oraz osprzęt dodatkowy (broń, znajdźki) pozwolą im skuteczniej likwidować coraz bardziej zaawansowanych przeciwników. To z kolei spowoduje, że gracz będzie stawał przed coraz to nowszymi wyzwaniami i nie będzie się nudził.
Oprawa graficzna Titanium Angels ma być doskonała. Firma SCi przygotowała w tym celu całkowicie nowy silnik 3D, nazwany Revelations Engine. Ma on zagwarantować dużo większy realizm otaczającego świata. Voxelowa mgła, nowoczesna technika zaginania powierzchni, dynamiczne cienie, animacja postaci wspierana przez morfing spowodują, że każdy z 16 etapów gry będzie wyglądał rewelacyjnie. Do tego dodać należy znaną już z Unreal Tournament technikę Level Of Detail, dostosowującą szczegółowość grafiki do mocy obliczeniowej procesora i karty 3D. Więc co, hit? Zobaczymy…